- Pamiętasz Tom'a? Przyjaźniłam się z nim w Weymouth. - szczerzę się do niej.
Założę się, że wyglądam teraz co najmniej dziwnie, taka szczęśliwa nie wiadomo z jakiego powodu, ale mam to głęboko gdzieś. Nie będę ukrywać swojego dobrego nastroju.
- Taa, co z nim? - pyta, z lekką obojętnością marszcząc brwi w prostą linie.
-On tu jest! Właśnie z nim pisałam! Studiuje tam gdzie my od roku! - nie zdałam sobie sprawy, że krzyczę trochę za głośno.
Rozejrzałam się dookoła, po twarzach siedzących osób w pobliżu z przepraszającym uśmiechem.
- Wow! To super! - Car teraz też się uśmiecha. Podeszła do tego bardziej z entuzjazmem.
- Pyta gdzie jestem, chce się spotkać. Napiszę mu że tu jesteśmy, nie masz nic przeciwko?
- Nie, no co ty! Pisz. Tez chętnie się z nim zobaczę. - oznajmiła popijając łyk zimnego napoju przez słomkę.
*Jestem z Carą w knajpce, najbliżej kampusu. Pamiętasz ją w ogóle?* - odpisuję Tom'owi. Wolę go uprzedzić, że jestem z Carą. Głupio by wyszło, jakby jej nie poznał. Widzieli się naprawdę dawno.
*Wiem gdzie to jest. Jestem ulicę dalej. Będę za jakieś dziesięć minut. Nie martw się, dobrze pamiętam blondi. Jakby co jestem z dwoma kumplami ;)* - fajnie sobie przypomnieć, jak zawsze drażnił Carę, mówiąc na nią 'blondi'.
-Będzie za około dziesięć minut. Jest z dwoma kumplami. - powtarzam jej, na co ona mało co nie zachłysnęła się pijąc drinka. Od razu zaczęła nerwowo poprawiać włosy i już sięgała po szminkę, w celu małej poprawki.
-Jak wyglądam? - na jej słowa nie mogę powstrzymać śmiechu. - No co?! Muszę zrobić dobre wrażenie! - Cała Cara... - myślę.
Usłyszałyśmy wesołe głosy, dobiegające zza szyby okna przy którym siedziałyśmy. Obejrzałam się za siebie i zobaczyłam jak trzech chłopaków wchodzi do knajpy.
Od razu łatwo poznać znajomych Tom'a. Wytatuowani, z kolczykami.
Momentalnie odwrócił wzrok w moją stronę i wyszczerzył zęby w uśmiechu. Nie panując nad tym co robię, wstałam zgrabnie z krzesła poprawiając jednocześnie spódnicę, by niczego nie odsłoniła i podbiegłam do niego, na tyle ile pozwoliły mi wysokie szpilki.
Na nic nie zważając, naturalnie rzuciłam mu się w ramiona, kładąc głowę na jego ramieniu, a ręce splatając zza karkiem. Od razu zaczął się śmiać i odwzajemnił uścisk, mocno mnie ściskając do swojego torsu ręką umieszczoną na mojej talii. Nie zdziwiła go moja reakcja, ani trochę. Zawsze się przytulaliśmy po przyjacielsku. W naszej znajomości było to naturalne - okazywanie sobie uczuć jak brat z siostrą.
Kiedy wreszcie się od siebie odkleiliśmy przebiegł wzrokiem po całym moim ciele.
-Dziewczyno, jak ty się przez ten rok zmieniłaś! Wtedy już byłaś śliczna, a teraz to już brak mi słów. Taka laska, że aż szczęka opada! Wow! Świetnie wyglądasz. - nie powstrzymałam się i zaczęłam chichotać.
-Patrz na siebie. Co to za kolczyk?! - udałam zszokowaną i dotknęłam palcem jego kolczyk w wardze, przez co wybuchnął gromkim śmiechem.
-Siema Tom. - odezwała się Car, stojąca za mną.
-O! Blondi! - Aż mu się oczy zaświeciły.
Kiedy Cara usłyszała, że mówi do niej, tak jak kiedyś, drażniąc ją przezwiskiem 'blondi' uderzyła go żartobliwie w ramię pokazując język. Brakowało mi tego!
Pewnie dalej byśmy tak stali, ale nagle jeden z chłopaków z którymi przyszedł Tom cicho odchrząknął, przypominając nam o dalszej ich obecności.
-A no tak. - przypomniał sobie Tom z głupkowatym uśmieszkiem. - Sorry.
-To jest Mike. - wskazał na wysokiego chłopaka w czapce na głowie. Ten przyjaźnie wystawił do mnie rękę. Wtedy ujrzałam że od góry do doły cały pokryty jest w tuszu.
Ałć.
-Molly. - przedstawiłam się i obdarowałam go sympatycznym uśmiechem.
-Mike. - zrobił to samo, a następnie skierował się do Cary i także się jej przedstawił.
-Molly, to jest Zayn. - Tom wskazał na zamyślonego chłopaka stojącego za nim.
Teraz dopiero zauważyłam, że to ten palant z parkingu!
Na początku na mój widok zmarszczył brwi, ale po chwili zmienił to na słodki uśmiech. Słodki?
-My się już chyba znamy, prawda? - zapytał z głupkowatym uśmieszkiem,a Tom dziwnie na niego spojrzał pytającym wzrokiem.
-Na to wychodzi, że tak. - staram się przybrać jak najłagodniejszy ton głosu.
-O widzę, że złość Ci już przeszła? - znów spytał, ciągle się uśmiechając.
-Dopóki się nie pojawiłeś. - zażartowałam puszczając mu oczko.
-Zayn. - wystawił ku mnie rękę.
-Molly. - podałam mu rękę, a to co zrobił bardzo mnie zaskoczyło.
Podniósł moją dłoń, na wysokość swoich ust i musnął jej zewnętrzną część swoimi miękkimi, ciepłymi ustami. Ze zdziwienia otworzyłam szeroko oczy.
-Ej, nie udawaj takiego kulturalnego. Nie podrywaj mi siostry! - szturchnął go Tom, przybierając dla żartu surowy, udawany ton głosu.
Tym gestem, Tom rozbawił całą naszą grupkę. Przez chwilę staliśmy tak ciągle się śmiejąc i chichocząc.
Zasiedliśmy przy naszym stoliku. Mike poszedł zamówić piwo.
*Jeśli przeczytałeś/aś - zostawn komentarz*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz